AWANTURA O BASIĘ

 

AWANTURA O BASIE_Teatr Rampa_fot Filip Domagala_DSC_0032_w800px
AWANTURA O BASIE_Teatr Rampa_fot Filip Domagala_DSC_0122_w800px
AWANTURA O BASIE_Teatr Rampa_fot Filip Domagala_DSC_0188_w800px
AWANTURA O BASIE_Teatr Rampa_fot Filip Domagala_DSC_0578_w800px
AWANTURA O BASIE_Teatr Rampa_fot Filip Domagala_DSC_0614_w800px
AWANTURA O BASIE_Teatr Rampa_fot Filip Domagala_DSC_0648_w800px
AWANTURA_O_BASIE_opis
Previous Next Play Pause
AWANTURA O BASIE_Teatr Rampa_fot Filip Domagala_DSC_0032_w800px AWANTURA O BASIE_Teatr Rampa_fot Filip Domagala_DSC_0122_w800px AWANTURA O BASIE_Teatr Rampa_fot Filip Domagala_DSC_0188_w800px AWANTURA O BASIE_Teatr Rampa_fot Filip Domagala_DSC_0578_w800px AWANTURA O BASIE_Teatr Rampa_fot Filip Domagala_DSC_0614_w800px AWANTURA O BASIE_Teatr Rampa_fot Filip Domagala_DSC_0648_w800px AWANTURA_O_BASIE_opis

Opis

Awantura o Basię – to muzyczna interpretacja książki Kornela Makuszyńskiego w adaptacji i reżyserii Cezarego Domagały z utrzymaną w klimacie filmowym muzyką Wojciecha Sanockiego.

Akcja musicalu osadzona w realiach lat 20 i 30 XX wieku pełna jest niesamowitych zwrotów akcji. To wzruszająca i jednocześnie zabawna historia Basi Bzowskiej, która po tragicznej śmierci matki, trafia w przedziwnych okolicznościach do nieznanych sobie opiekunów, podbijając ich serca, co  z kolei staje się przyczyną rozmaitych konfliktów, które rodzą podstawowe pytania: Kto ma być prawnym opiekunem Basi i gdzie ma zamieszkać? Co się stanie kiedy podrośnie? Dlaczego w dziwny sposób giną kartki rękopisu książki Stanisława Olszowskiego? Czy uda się odnaleźć zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach ojca Basi i przywrócić go do życia? Czy miłość dziecka jest w stanie pokonać wszelkie przeciwności losu?

Odpowiedź na te wszystkie zagadkowe pytania widzowie odnajdą, bez trudu, oglądając tę najnowszą familijną propozycję naszego teatru. Ciekawe kostiumy zaprojektowane przez studentki warszawskiej ASP Małgorzatę Kluskę i Aleksandrę Muszyńską, piękne piosenki wywołujące uśmiech i łzy ubrane w choreografię Marty Domagały, niezapomniane kreacje aktorskie to niewątpliwe atuty tego spektaklu.

Spektakl trwa 2h 15 min z przerwą.

 
Twórcy

adaptacja, teksty piosenek, reżyseria CEZARY DOMAGAŁA
muzyka WOJCIECH SANOCKI
choreografia MARTA DOMAGAŁA
scenografia i kostiumy MAŁGORZATA KLUSKA, ALEKSANDRA MUSZYŃSKA (studentki ASP)
animacje DAWID KOZŁOWSKI
asystent reżysera JOANNA GÓRNIAK
inspicjent MARZENNA BEDNARSKA, AGNIESZKA KORCZAK
kierownictwo produkcji ELIZA PAROL
reżyser światła ANDRZEJ KULESZA
realizator światła JACEK KACZMARCZYK
reżyser dźwięku MARCIN PAWŁOT
realizator dźwięku ROBERT GOŁASZEWSKI, MIKOŁAJ SKALSKI
charakteryzacja KAMILA KĘPA, MONIKA MIKULSKA

 
Obsada

Mała Basia - JAGODA KRÓL / EWA STASIAK / KASIA WOJCIECHOWSKA
Basia Bzowska - PAULINA ŁUNIEWSKA / KATARZYNA ZARYCHTA
Babcia Tańska - MIROSŁAWA KRAJEWSKA (gościnnie) / KATARZYNA KOZAK
Stanisława Olszańska - KAMILA BORUTA-HYCNAR
Natalia Budziszowa - MAŁGORZATA DUDA-KOZERA
Marcysia - JOANNA GÓRNIAK
Przechodzień - KATARZYNA KOZAK
Stanisław Olszowski - ROBERT TONDERA
Adam Bzowski, Konduktor - ROBERT KOWALSKI
Antoni Walicki - JULIAN MERE
Szot - PRZEMYSŁAW WYSZYŃSKI, KACPER MATULA
Profesor Somer, Policjant - MIECZYSŁAW MORAŃSKI
Doktor Budzisz - PIOTR FURMAN
Michaś, Gaston Dimauriac - LESZEK ABRAHAMOWICZ
 
Video

 
Recenzje

 

Awantura w Rampie

 

Historię małej Basi, rezolutnej dziewczynki, która po śmierci matki przeżywa mnóstwo dramatycznych i zabawnych przygód, polscy widzowie znają niemal na pamięć. Powieść Kornela Makuszyńskiego na ekrany kin, wtedy jeszcze w wersji czarno-białej, przeniosła po raz pierwszy Maria Kaniewska. Sporą popularnością cieszył się także osnuty na kanwie powieści serial telewizyjny.


Dziś perypetie Basi Bzowskiej śledzić możemy po raz kolejny na deskach Teatru Rampa, gdzie powieść wziął na warsztat Cezary Domagała. Akcja musicalu osadzona w realiach lat 20. i 30. XX wieku pełna jest niesamowitych zwrotów. Losy dziecka nagle pozbawionego rodzicielskiej opieki i zdanego na łaskę i życzliwość zupełnie obcych ludzi, na przemian to wzruszają, to śmieszą. A morał jest jasny i głęboko prawdziwy. Po raz kolejny okazuje się bowiem, że nie ma sytuacji tak trudnej, z której Ktoś, kto czuwa nad człowiekiem, nie dałby rady wyprowadzić dobra. Oraz że miłość rodzi miłość, a życzliwość, okazana komuś w potrzebie, wraca do nas ze zdwojoną siłą.


Niewątpliwym atutem spektaklu jest świetnie zagrana przez Małgorzatę Dudę-Kozerę rola doktorowej Budziszowej, która wsadziła dziewczynkę do pociągu i potem jej szuka. Aktorka wywołuje wśród publiczności salwy śmiechu, kiedy choć na chwilę pojawi się na scenie. Druga część spektaklu, w której kilkunastoletnia już Basia odszukuje zaginionego ojca i pomaga mu pokonać amnezję, jest już odrobinę mniej zabawna i może nawet nieco ckliwa. Basia z psotnej dziewczynki staje się nagle postacią zbliżoną do ideału, a tym samym mniej realistyczną. Mamy nadzieję, że zdobędziemy dla naszych czytelników bilety na ten spektakl, który tak pięknie mówi o wartości więzi rodzinnych i tradycji.

 

"Awantura w Rampie"
Iwona Świerżewska
idziemy nr 15/14.04
11-04-2013

 

Słońce na scenie

 

Gdyby twórczość Kornela Makuszyńskiego była obecna w naszym życiu choćby w takim stopniu jak "rodzinka.pl", promująca antywzory w relacjach rodzice-dzieci, świat byłby piękniejszy.


Chwała więc tym, którzy nie bacząc na mody, przenoszą na scenę przygody bohaterów pana Kornela. Niewątpliwie należy do nich Cezary Domagała, autor adaptacji i reżyser pełnego wdzięku musicalu na podstawie kultowej powieści, którą zachwycały się kolejne pokolenia - "Awantury o Basię".


Cezary Domagała potwierdza tym spektaklem, że nie przypadkiem dzierży kierownictwo artystyczne Sceny dla Dzieci i Młodzieży w teatrze Rampa, z którym związany jest od lat trzydziestu. Motto tego spektaklu mogą najpełniej wyrazić słowa samego autora: "I po nas zostanie to tylko na wieczne czasy, co duch pięknego, a myśl nasza wspaniałego dokona".


Choć w tym roku mija 60 lat od śmierci Kornela Makuszyńskiego, losy jego bohaterów niezmiennie wzruszają, a specyficzny humor ani na jotę nie zwietrzał. Toteż aktorzy bawią się równie spontanicznie jak widownia. I ta dorosła, i ta dziecięca. Pomysł adaptacji wzbogacony o animację pobudza wyobraźnię. Piosenki i układ choreograficzny nie pozwalają na nudę. I nade wszystko Basia. Basia, której nie sposób nie pokochać. I to zarówno ta malutka, osierocona, a przecież dzielna, jak i Basia jako gimnazjalistka, pełna wiary, że jej ukochany tata jednak się odnajdzie. Nad głową bohaterów zawsze świeci jakieś wewnętrzne słońce.


Spektakl pełen jest zabawnych pomysłów obsadowych. Na przykład babcię Tańską grają dwie aktorki, mama i córka, równie przekonywająco wcielające się w apodyktyczne urocze starsze panie: Mirosława Krajewska i Katarzyna Kozak. Kamila Boruta-Hycnar jako Stanisława Olszańska uwodzi nie tylko opiekuna Basi, ale i całą widownię. Małgorzata Duda roznosi energią scenę. Jeśli istnieje coś takiego jak teatr familijny, "Awantura o Basię" jest tego znakomitym przykładem.

 

"Słońce na scenie"
Hanna Karolak
Gość Niedzielny nr 15/14.04
12-04-2013

W czasie spektaklu moja siedmioletnia córka wielokrotnie wybuchała śmiechem (znak, że dobrze się bawiła), kilkakrotnie popłynęły jej łzy (to wynik wzruszenia) i niemal przez cały czas wydawała się być wpatrzona w to, co działo się na scenie (wyraz zainteresowania). Dodam, że po powrocie podśpiewywała sobie, wprawiając mnie w zdumienie, że zapamiętała... Przyznam też, że ja razem z nią.


Już po usłyszeniu fragmentu pierwszej piosenki „Przeznaczenie, przeznaczenie” poczułam, że przyjście na spektakl to dobry wybór. Choć przecież historia rozpoczyna się od sytuacji smutnej (przypomnę, że oto ginie w wypadku mama Basi, udaje się jej wyszeptać przed śmiercią pewne nazwisko i adres, pod który dobrzy ludzie mają pomóc córeczce się dostać) to opowieść o losach Basi (zarówno książkowa, jak i sceniczna) pełna jest ciepła, entuzjazmu, pochwały życia a najbardziej wiary w moc międzyludzkich więzi. Kolejne perypetie, sploty wydarzeń, bliskie relacje, olbrzymia dawka humoru – wszystko w stylu retro (wiernie oddane czasy przedwojenne). Piosenki – tak samo jak cały spektakl - czasem melancholijne, poruszające, innym razem wesołe, biesiadne, roztańczone. Ponieważ to musical – stanowiły bardzo ważny element i wplecione w akcję, pozwalały ją aktorom śpiewająco kontynuować.  


Pewnie większość osób pamięta, że Basia zamieszkuje u kolejnych osób, kolejne osoby mierzą się z własnymi uczuciami do tej rezolutnej kilkulatki... Doktorostwo Budziszowie, nie opływający, niestety, w dostatki aktorzy – Antoni Walicki i Szot, następnie literat Stanisław Olszowski, który „padł ofiarą” pomyłki zajmując miejsce Stanisławy Olszańskiej (potem zajmując miejsce u jej boku – w roli męża), sympatyczna, usprawiedliwiająca się wciąż podeszłym wiekiem babcia Tańska, służba – wszyscy biorą udział w „awanturze” i szczerze kochają Basię.  Ba, stają się ważni również dla siebie nawzajem, spotykając na obiadkach u babci Tańskiej. A w drugiej części, gdy mała Basia stała się 15-letnią panienką dołącza jeszcze jedna ważna osoba – odnaleziony tata – badacz i uczestnik wyprawy do Ekwadoru, który nie tylko odzyskuje pamięć, ale i własną córkę. Odchodzi natomiast Walicki – reżyser nie boi się pokazać sceny jego śmierci – smutnej, wzruszającej, poruszającej struny bliskości, związanej ze stratą, ale przecież i zyskaniem przyjaźni. To tu moja córka płakała, a Basia z Szotem przy łóżku przyjaciela śpiewali „Zasnął, teraz będzie spał”. Smutno było również  babci Tańskiej - dowiedziawszy się o chorobie Antoniego wspominała w pieśni „Mówiłam mu” o tym, że mógł nosić trykoty jesienią, ciepło się odziewać, nosić wełniane galoty...


Mimo tego, że sztuka jest długa (około 2 godzin), ani przez moment nie pomyślałyśmy z córką o jej końcu, wciągała, poruszała, śmieszyła, wzruszała. Dekoracje oszczędne – najbardziej potrzebne do wyposażenia pomieszczeń sprzęty dopełnione sprzętami „ekranowymi” pochodzącymi z animacji (tylna ściana salonu, sufit). W trakcie zmiany dekoracji na ekranie zasłaniającym całą scenę pojawiały się retro zdjęcia – uwiecznione na nich fragmenty zapowiadały to,  co za chwilę miało nastąpić. Filmowych animacji było zresztą więcej – oto, między innymi,  jedzie pociąg, pod którym zginie mama Basi, a potem którym będzie podróżować dziewczynka w poszukiwaniu opiekunów, oto szumi morze, nad którym Basia próbuje znaleźć klucz do pamięci odzyskanego taty... Ta nowoczesność pasowała, czyniła spektakl ciekawym. Na scenie grały z dorosłymi aktorami autentyczne Basie  - dziewczynki – wnoszące dziecięcość (a potem wdzięk 15-latki), świeżość, prawdziwość.


To spektakl dla całej rodziny, zgodzę się, że familijny. Zdecydowanie nie zabierałabym nań młodszych przedszkolaków, raczej to musical dla uczniów, którym nie tylko łatwiej będzie odczytywać różne dowcipne zawirowania, łączyć zbiegi okoliczności, ale i przyjąć konieczność przemijania. Zapadający w serca nie tylko przez sentyment do zapamiętanych z własnego dzieciństwa losów Basi Bzowskiej, ale i poprzez wzruszająco skonstruowaną opowieść – adaptację książki Kornela Makuszyńskiego. Pozostały nam naprawdę dobre wrażenia i ... płyta z piosenkami ze spektaklu.

Czas Dzieci
Mama Anna

 
 

Partnerzy

Radio Wawa czarn biale        Partner - eBilte.pl  

Bądź z nami

twitter

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy w Polityce Prywatności.

projekt i wykonanie: synermedia.pl

facebook
Teatr Rampa - kana� na youtube