
|
Świat Bastiana ? czyli nie wstydźmy się fantazji?
Teatr Muzyczny Tintilo już kolejny sezon współpracuje z Teatrem Rampa. O tym, że jest to współpraca przynosząca doskonałe efekty, mogliśmy przekonać się w ubiegłym sezonie, gdy na deskach tej świetnej sceny warszawskiej wystawiono ?Obcego? w reżyserii Teresy Kurpias, związanej od początku z Teatrem Tintilo. Na kolejny muzyczny spektakl w wykonaniu Teatru Tintilo w Rampie, ?Świat Bastiana? na motywach powieści Michaela Endego ?Niekończąca się historia?, szłam jednak z pewną tremą, mając w pamięci gotowe obrazy ze słynnej filmowej adaptacji jeszcze z ubiegłego wieku. Towarzyszyła mi obawa, że w konfrontacji z tamtą realizacją każda inna musi wypaść siłą rzeczy znacznie skromniej, czytaj: nieprzekonująco. Co więcej, pojawiały się wątpliwości, czy z tak trudną, niemal filozoficzną materią, jaką jest powieść Endego, poradzą sobie młodzi ? ba, nawet bardzo młodzi ? odtwórcy głównych ról? Prześladowało mnie przy tym irracjonalne skądinąd przekonanie, wręcz fizycznie odczuwalne, iż siła środków inscenizacyjnych, które mają do wykorzystania w teatrze scenograf i reżyser, nigdy nie dościgną filmowego pierwowzoru, bo to? po prostu niemożliwe! I tu? I tu mógłby się rozpocząć kolejny rozdział o historii Fantazjany, której nie przewidział nie tylko autor powieści, ale i twórczyni ?całego zamieszania? ? Teresa Kurpias, reżyser, autor scenariusza i piosenek do ?Świata Bastiana?. Oto z wypiekami na twarzy, niemal wciśnięta w fotel ?dzianiem się?, już od pierwszej sceny w zakurzonej księgarni daję się przenieść do świata Fantazjany, stając się kolejnym bohaterem ?niekończącej się historii?. Wraz z dziecięcą widownią, która co i raz wznosi okrzyki lub śmieje się, albo też próbuje koniecznie dotknąć choćby poły płaszcza Smoka Szczęścia, Atreju czy innych Fantazjańskich postaci, które przechodzą wśród widowni. Bo tu właśnie przenosi się też akcja spektaklu. I pewnie nie wypada się przyznawać, ale dodam w tajemnicy, że kiedy w pewnym momencie poczułam na sobie dłoń czarownicy o przenikliwym spojrzeniu, przeszedł mnie prawdziwy dreszcz. A to przecież tylko bajka? Żeby nie używać zbyt górnolotnych słów, powiem po prostu: świetne przedstawienie. Słowa uznania należą się całemu zespołowi zarówno dorosłych, jak i dziecięcych twórców ? a już szczególnie reżyserowi, scenografkom i autorom efektów specjalnych (tak, tak!), którym udało się zbudować świat Fantazjany w iście fantastyczny sposób, autorowi muzyki ? bardzo instrumentalnej, pełnej symfonicznych brzmień, wreszcie aktorom. Smok Szczęścia w wykonaniu Konrada Marszałka jest autentycznie zabawny, choć miejscami może nadto, fantastyczna jest Małgorzata Duda-Kozera w roli Chimery (?A mnie jest wszystko jedno?), wreszcie ?panowie H? ? Jarosław Kozielski, Bartłomiej Kozielski, Wojciech Rotowski i Janek Strupiechowski, w których drzemie niezwykły talent komediowy. Nie sposób wymienić tu wszystkich, bo musicale Tintilo zawsze są efektem wysiłku wielu twórczych ludzi, którzy potrafią doskonale pracować z dziećmi i dla dzieci. I dowiedli tego po raz kolejny, tym razem tworząc świat Fantazjany, który w równym stopniu wciąga również dorosłych. I nie musimy się tego wstydzić. Naprawdę.
Iwona Lisek ?Marketing & more?, listopad 2009 |